„Jednak jestem pewien, że będzie dobrze...” – wywiad z Tuomasem Holopainenem, klawiszowcem Nightwish

Autor: Piotr Gebethner
19 stycznia 2008


[Wywiad został przeprowadzony latem 2006 roku]

W ostatnim czasie, wiele się wydarzyło w obozie Nightwish. Przede wszystkim z zespołem pożegnała się wokalistka Tarja Turunen. Teoretycznie niby nic takiego, jednak sprawa przybrała bardzo dramatyczny obrót. Cała sytuacja nie napawała optymizmem. Do tego stopnia, że pojawiły się wątpliwości, czy zespół w ogóle przetrwa. Jak jednak przekonuje Tuomas Holopainen, sprawy mają się dobrze, wręcz bardzo dobrze.

Piotr Gebethner: Przede wszystkim chciałbym pogratulować zdobycia nagród Emma w kategorii „Najlepszy fiński artysta 2005” oraz „Najlepiej sprzedający się album 2005”.

Tuomas: Wielkie dzięki!! Uważam, że jest to chyba najlepsza nagroda, jaką kiedykolwiek otrzymaliśmy. Zwłaszcza w tych okolicznościach. Wiesz, że masz za sobą fanów. To naprawdę dużo dla nas znaczy.

- Od 1 kwietnia macie nową stronę internetową, jednak mimo wszystko jedna rzecz pozostaje bez zmian – cały czas szukacie wokalistki. Jak idą poszukiwania?

- Liczba kandydatów jest ogromna. Muszę przyznać, że nie spodziewałem się czegoś takiego. Do tej pory przesłuchałem około 450 demówek z całego świata. I cały czas przychodzą nowe. Każdego dnia otrzymujemy około 15, 20 demówek. Bez wątpienia mamy wystarczająco dużo materiału. Ale nigdzie się nie spieszymy. Jeśli znajdziemy wokalistkę do końca roku będziemy bardzo zadowoleni.

- A jakie są Wasze wymagania odnośnie nowej wokalistki?

- Przede wszystkim zwracamy uwagę na osobowość. Musi nam się dobrze układać – żeby ona chciała przebywać z nami, a my z nią. Musi też kochać muzykę i wiedzieć czym jest Nightwish. Oczywiście, musi być dobra wokalistką, ale niekoniecznie z wykształceniem operowym. Raczej szukamy czegoś innego. Co nie zmienia faktu, że musi umieć zaśpiewać stare utwory. No i jeszcze jedna rzecz – charyzma. Właśnie to mamy na myśli, kiedy mówimy o „dobrym wyglądzie”. To nie oznacza, że ma być modelką czy dziewczyną z okładki Playboya. To musi być ktoś, kto będzie umiał „zapełnić” scenę, taka jak to robiła Tarja.

- Z tego co mówisz wynika, że nie szukacie wokalnej kopii Tarji?

- Tak. Ostatnią rzeczą jakiej szukamy jest tania imitacja. Tarja była wyjątkowa, idealna dla Nightwisha….ale kiedy zmieniasz wokalistkę….Wydaje mi się, że było by to kiepskie rozwiązanie, jeśli szukalibyśmy kopii. Musimy pójść odważnie do przodu i znaleźć trochę inny głos.

- Jeśli już mowa o odważnym kroku naprzód to w jednym z wywiadów jeden z Was powiedział: „Oczywiście, na scenie znajdą się puszki po piwie, kiedy zaczniemy grać z nową wokalistką. Niektórzy z naszych fanów są całkowicie oddani Tarji i nigdy nie zaakceptują sytuacji, że możemy działać bez niej”. Naprawdę obawiacie się, że możecie stracić fanów z powodu nowej wokalistki?

- Na pewno tak będzie. Jestem pewien, ze już straciliśmy. Ale z drugiej strony, możliwe, że przyjdą nowi fani. Nic nie można na to poradzić. Szkoda. Ale tak musiało się stać. A i przy okazji, jest jeszcze jedna cecha, którą musi posiadać nowa wokalistka – ogromne poczucie własnej wartości. Można sobie wyobrazić przez co będzie przechodzić, kiedy stanie się osobą publiczną. Jednak jestem pewien, że będzie dobrze, bo jest wiele przykładów w historii, które pokazują, że ci „niezastąpieni” wokaliści zostali jednak zastąpieni – np. AC/DC, Pink Floyd czy Black Sabbath.

- Chciałbym abyśmy poruszyli teraz kwestię DVD. Jak napisała fińska gazeta „Iltalehti”, premiera End of an Era miała zostać odłożona na czas nieokreślony z powodu problemów z kontraktem. Czy możesz wyjaśnić tą sprawę?

- Sam chciałbym dokładnie wiedzieć. Chcę jednak zaznaczyć, że wszystko jest już ok i wszystko powinno ukazać się zgodnie z planem, również w Finlandii i Skandynawii. Ogólnie to było coś dziwnego. Tarja i Marcelo chcieli wymóc na nas zawarcie pewnej umowy. Mieliśmy siedzieć cicho i nie mówić nic złego na ich temat. W innym wypadku musielibyśmy zapłacić około 250.000 €. Jeśli nie podpisalibyśmy tej umowy, oni nie podpisaliby zgody na wypuszczenie DVD. To nie miało sensu. Nie wypuszczanie tego DVD nie leżało w niczyim interesie, ani ich, ani naszym, a tym bardziej fanów.

- Dobrze, że już wszystko zostało wyjaśnione. Czekamy z niecierpliwością na to DVD (już się ukazało – w Polsce dystrybutorem jest Mystic Prod. – przyp. red.). Zawiera ono m.in. 55 minutowy dokument A Day Before Tomorrow. Czy znajdują się w nim jakieś niespodzianki dla fanów (jakieś pikantne momenty) i jeśli tak to czy możesz wymienić chociaż jeden?

- [śmiech] Wszyscy oczekują jakiś objawień, czy tak jak Ty to powiedziałeś, pikantnych momentów. W pewnym sensie to DVD nie zawiera niczego szczególnego. Ale zdecydowanie można odczuć nastroje w zespole podczas tych ostatnich tygodni przed koncertem. Te 55 minut dokumentu pokazuje członków zespołu, którzy albo są zmęczeni, albo pijani albo zdołowani. Prawie ze sobą nie rozmawiamy. Kiedy miesiąc temu zobaczyłem ten materiał, wszystkie złe wspomnienia powróciły. Sprawy miały się źle i to widać.

- A jeżeli chodzi o koncert – co było niezwykłego w występie w Hartwall-Arena w Helsinkach, że zdecydowaliście się umieścić go na DVD?


- Wszystko zostało ustalone na początku trasy koncertowej w 2004 roku. Ostatni koncert na trasie miał być spektaklem i miał trafić na DVD. Początkowo koncert miał być zagrany z orkiestrą oraz chórem. Jednak nie byliśmy w stanie tego zrobić, więc wystąpiliśmy w Hartwall-Arena. Niezwykła była przede wszystkim publiczność oraz oprawa wizualna, jakiej nigdy wcześniej nie mieliśmy np. ekrany, pirotechnika i oświetlenie. Wygląda to naprawdę fajnie.

- Znalazłem informację, że na koncercie było około 11 tysięcy ludzi – zgadza się?


- 11.500. Bilety rozeszły się w godzinę i dziesięć minut, co było rekordem, jeśli chodzi o fiński zespół.

- Przeskoczmy teraz do przyszłości. Jak idą prace nad nowym albumem?

- Idą fantastycznie! Praca nad nowymi kompozycjami oderwała mnie od problemów ostatnich miesięcy. Całkowicie pogrążyłem się w pracy, co zaowocowało napisaniem całego materiału. Mam już gotowych 15 utworów. Może jeszcze popracuję nad kilkoma. Wszystko jest już zaplanowane. Z początkiem czerwca rozpoczniemy próby, a w połowie września wejdziemy do studia.

- Partie wokalne też już są gotowe?

- Tak. Wszystko jest gotowe. Musimy tylko znaleźć wokalistkę i nagrać z nią ten materiał. Praca przy poprzednich płytach wyglądała tak samo.

- A czy łatwo przygotowuje się materiał w ten sposób?

- To nie jest problem. To jest dla nas normalne. Oczywiście w przyszłości chciałbym, aby wokalistka była na próbach. Jednak nowy krążek będzie opracowywany jeszcze tak samo.

- Dziękuje za rozmowę.


Wywiad przeprowadził:
Piotr Gebethner -  Trasa 66
Materiały powiązane:




blog comments powered by Disqus