Recenzja płyty "Victims Among Friends EP" God Module

Autor: Maniac
Korekta: Paweł Sarna
5 czerwca 2008

EPka ta ujrzała światło dzienne w 2004 roku. Nie mam w zwyczaju rozwodzić się nad singlami i tym podobnymi sprawami, ale w tym przypadku jestem w stanie zrobić wyjątek.

Nietrudno zauważyć, że mamy okazję do posłuchaniu tytułowego numeru w 3 różnych wersjach. Ku mojemu zdziwieniu muszę przyznać, że wszystkie trzy są naprawdę znakomite. Nie zaczynam polemiki, która spośród nich jest najlepsza – pozostawiam to osobistym preferencjom. Ogólnie rzecz biorąc nie przepadam za  EP, gdzie znajduje się multum wersji jednej piosenki, a takowe zdarzają się nawet w liczbie 7. Victims Among Friends oferuje zdecydowanie mniejszą ilość, przez co nadaje się do wysłuchania w całości.

Zespół popisał się przy tej pozycji znakomitym wyczuciem rytmu i ilości. Nie zanudza jednym bitem przewodnim, nie miażdży dziesiątkami wersji jednego utworu. Jednak, jak to już bywa, zawsze jest jakieś „ale”. W przypadku tej recenzji jest ono proste, krótkie, zwięzłe, wyrafinowane… (nie wiem, jakich przymiotników mogę jeszcze tutaj użyć) – nie jest z pewnością dziełem życia God Module, a już tym bardziej tworem, którym można się zniewolić na długie godziny. Posłuchać – uśmiechnąć się – posłuchać drugi raz – pamiętać, że coś takiego jest. Nic więcej.



blog comments powered by Disqus