Recenzja płyty Job Karma "Punkt"

Autor: Patryk Balawender
23 maja 2010

Wrocławska Job Karma w ciągu 13 lat swojego istnienia zdołała odcisnąć niezaprzeczalne piętno na polskiej niezależnej scenie muzycznej, wypracowując sobie mocną pozycję wśród fanów elektronicznych dźwięków. Zainspirowani klasykami industrialu, szybko wzbogacili swoje brzmienie o inne elementy i wypracowali własne, oryginalne brzmienie. Pięć płyt studyjnych, niezliczone koncerty w kraju i zagranicą, starannie przemyślana oprawa wizualna występów - zespół Maćka Fretta i Aureliusza Pisarzewskiego to projekt kompletny, wykraczający daleko poza jedno medium. Ich dźwiękowy wehikuł stara się spojrzeć na kondycję człowieka i stworzonej przez niego cywilizacji, na wszystkie ciemne strony postępu i rosnącej technologicyzacji wszystkich sfer życia. Człowiek kontra maszyna, człowiek kontra człowiek, nieustanny konflikt i próby Kontroli nad ogarniającym wszystko Chaosem.

Najnowsza, szósta płyta Job Karmy, zatytułowana Punkt, w przeciwieństwie do ostatniej (Tschernobyl, 2007 r.), nie jest concept albumem, a zbiorem kompozycji powstałych na przestrzeni lat 2006-2009. Osiem utworów nie przynosi brzmieniowej rewolucji, chociaż nie zabrakło tu również elementów nowych, zaskakujących. Ciepłe brzmienia analogów zderzają się z surowymi, metalicznymi rytmami, hałasem rodem z hal fabrycznych i samplami dialogów, tworząc smakowitą mieszankę spod znaku ambientu i postindustrialu - trzeba tutaj pochwalić znakomitą produkcję materiału, za którą odpowiada Piotr Nykiel. Całość charakteryzuje się szlachetnym sznytem oldschoolowej elektroniki sprzed dwóch dekad. Jest tu bardzo różnorodnie: od spokojnych, niemal chilloutowych, ale niepokojących pejzaży w  Hydroxizinum City 2 i Gustav's Dream aż po agresywną, bombastyczną TerrorVizję. Najciekawiej robi się jednak, kiedy Job Karma podkręca tempo, tak jak w najlepszym kawałku na Punkcie, jakim jest You Are The Key. Szybki beat, wpadająca w ucho zniekształcona gitara elektryczna i klimatyczne sample z powtarzającym się zdaniem "I'm not crazy" budzą skojarzenia z dokonaniami brytyjskiego UNKLE z czasów płyty War Stories. Jeśli jakiś utwór Job Karmy można nazwać "przebojowym", to właśnie You Are The Key.

Wydawcą albumu jest legendarna już polska oficyna wydawnicza Obuh, która w swoim dorobku ma tak znaczących artystów, jak Za Siódmą Górą, Spear czy Rongwrong. To właśnie tutaj Job Karma wydała także swoją drugą płytę pt. Newson. Wydaje mi się, że właśnie tę płytę łączy pokrewieństwo z Punktem, a podobieństwa nie kończą się tylko na tym samym wydawcy. Nad obiema pozycjami unosi się podobny nastrój. Jako że Newson jest moją ulubioną pozycją w dyskografii wrocławskiej grupy, to powinowactwo z najnowszym "dzieckiem" Job Karmy tylko mnie cieszy. Zespół zatoczył pewne koło, nie połykając jednocześnie własnego ogona, ciągle poszukując i potrafiąc zaskoczyć czymś słuchacza. Dobrze to rokuje na przyszłość. Job Karma nadal ma w sobie sporo energii - warto o tym przekonać się na koncercie, kiedy ich kompozycje nabierają życia.



blog comments powered by Disqus