Recenzja płyty "Bodypop"

Autor: Maniac
Korekta: Paweł Sarna
3 stycznia 2008


W 2006 roku, po blisko 3 letniej przerwie, ekipa z And One zaprezentowała światu swój nowy album o nazwie Bodypop. Kilka kawałków z tej płyty można było usłyszeć już wcześniej, a to dzięki wersji promo nowego albumu o nazwie Military Fashion Show. Nie trzeba chyba dodawać, że jest to nazwa utworu znajdującego się zarówno na promo, jak i na Bodypop.

Na pierwszy rzut oka można zauważyć, że album składa się z dwóch krążków. CD 1 zawiera 12, a CD 2 - 5 utworów. Nie bawiąc się w analizę każdego prezentowanego kawałka napiszę, krótko, że jest to album zdecydowanie dla tych, co z muzyką EBM/pop „sypiają” dnia każdego. Skoczne bity z pewnością rozruszają niejednego wbitego w ziemię osobnika. Można wręcz rzec, że And One postanowił nie dopuścić, aby album ten był ani poważny, ani drętwy. Co prawda zdarzają się momenty przestoju jak chociażby Traumfrau, ale jest takowych bardzo niewiele i nie psują one wizerunku całości. Trudno mi stwierdzić, co o Bodypop pomyśli stara gwardia fanów, ponieważ ja takowym nie jestem i nigdy nie byłem, dlatego też nie mam podstaw mówić, że And One się wciąż rozwija w swojej działalności albo w niej cofa. Ze swojej strony uważam, że Bodypop jest to pozycja solidna mimo, że bardzo „śmieszna”, w kontekście rzecz jasna – rozweselającym. Na płycie nie ma mowy o powadze, grozie ani o żalu i smutku. (Master, master!).

Ocena: 8/10

Najlepsze utwory: Military Fashion Show, Master,Master, Body Company, So Klingt Liebe.


blog comments powered by Disqus