Düsseldorf "1989-1993" - recenzja płyty

Autor: Papiesz
26 kwietnia 2011

Düsseldorf to zapomniana dziś formacja powstała w 1989 roku w Katowicach, a której dokonania możemy dziś odświeżyć dzięki Requiem Records. Album zawiera nagrania z przełomu lat 80. i 90. Jest to płyta wypełniona mieszanką zimnej fali, dźwięków syntezatorów, punkowa motoryka przeplata się z tanecznym bitem i industrialnymi zgrzytami. Jest to wręcz esencja brzmień charakterystycznych dla lat 80, słychać wpływy Suicide, Front 242, enigmatyczne, poetyckie teksty i głos wokalisty przywodzi momentami na myśl Nową Aleksandrię Siekiery. Jednak muzycy Düsseldorf nie kopiują sprawdzonych wzorców, słychać w tej muzyce poszukiwanie własnego, charakterystycznego stylu i moim zdaniem im się to udało.

Skupianie się tylko na zawartości muzycznej spłyciłoby jednak przekaz zawarty na tym albumie. Düsseldorf to nie był tylko zespół muzyczny – oprócz koncertów grupa wydawała ulotki, organizowała performance o charakterze industrialnym, eksperymentowała z fotografią, wygłaszała manifesty i odczyty. Jeden z takich manifestów trafił na płytę jako Uleczmy maszyny. Cały album można zresztą potraktować jaki manifest, apoteozę techniki, hałasu, maszyn, dynamiki, futuryzmu, awangardowego 3 x M – Miasta, Masy i Maszyny. Człowieka maszyny, człowieka zautomatyzowanego. Wszystko to podane w dusznej i gęstej jak powietrze w hucie atmosferze industrialnych dźwięków.

Naprawdę ciekawy, frapujący album, na dodatek bardzo elegancko wydany. Requiem Records kolejny raz pokazało klasę.



blog comments powered by Disqus