DZIAŁY

SKLEP.GILDIA.PL

J.R. Ward. Bractwo Czarnego Sztyletu #3 - Wieczna miłość.
Dostępność: 1 tydzień
Cena: 34,90 zł
Maj Sjöwall, Per Wahlöö. Wóz strażacki, który zniknął.
Dostępność: 1-2 dni robocze
Cena: 26,80 zł  29,80
Peter F. Hamilton. Trylogia Pustka #1 - Pustka: Sny.
Dostępność: 1-2 dni robocze
Cena: 42,50 zł  47,25

BANNERY

kotwica FORUM GILDII MUZYKI

DZIŚ JEST ROCZNICA...

ARTYKUŁY

RELACJE

GALERIE

RECENZJE

ARCHIWUM NEWSÓW

Gildia > Gildia Muzyki > Zespoły > Słodki Całus od Buby > Naprawdę słodki całus (od Buby) - relacja z koncertu SCOB w gdyńskim Donegalu (11.2006)


Naprawdę słodki całus (od Buby) - relacja z koncertu SCOB w gdyńskim Donegalu (11.2006)

Data publikacji artykułu: 21 listopada 2006
Autor: Mateusz Cabak

Słodki Całus od Buby to pod niemal każdym względem nietuzinkowa kapela. Od blisko 5. lat śledzę rozwój tej gdańskiej grupy, która notabene obchodzi w tym roku jubileusz 20. lat istnienia i cieszę się, że tworzący ją muzycy nie wpadli do tej pory w wir komercyjnego show-businessu. A przecież mogliby, czemuż by nie. Choćby dlatego, że w Polsce jest jeszcze sporo miejsca na twórczość zespołów folkowych i tych które grają poezję śpiewaną - cierpimy niestety na ich strukturalny deficyt. Lecz głównie z uwagi na to, iż SCOB jest bardzo dobry w tym co robi i byłby bez wątpienia nie lada konkurencją, dla takich tuzów jak Stare Dobre Małżeństwo, czy Raz Dwa Trzy. Cóż w nich takiego dobrego? Wystarczy wybrać się na koncert i posłuchać utworów pochodzących z 3. dotychczas wydanych przez "Całusa" albumów - "Nie ma rzeczy niemożliwych", "Bubowe Berdo" i "Równoległe", a odpowiedzi pojawią się same. Ja na takim koncercie byłem wczoraj w gdyńskim Donegalu i do dziś czuję w uszach pozytywne wibracje.

Przez 2 lata nie słyszałem "Całusa" na żywo. Od tej pory chłopcy wzmocnili skład o Jacka Jakubowskiego, który gra na akordeonie i śpiewa. I był to dobry wybór. Siła akordeonu "Boskiego" dodaje zespołowi dynamizmu, tak potrzebnego szybkim, folkowym kawałkom oraz melodyjności podczas grania sentymentalnych ballad. Gra reszty muzyków (zabrakło wczoraj niestety Jarka Medyńskiego, którego harmonijki, jak i zresztą jego samego jest zawsze pełno na scenie) to nieustannie klasa sama w sobie. Wyrazisty głos i 12. strunowa gitara Krzyśka Jurkiewicza, idąca w parze z finezyjnymi solówkami Mariusza Wilke. Do tego Olek Rzepczyński, który jak to kiedyś śpiewał Wojtek Plichowski "szyje na basie jak tylko da się" oraz Mariusz Kamper zwany "Kapciem", który obok Jurkiewicza jest liryczną opoką "Całusa" jego głosem i gitarą raz po raz elektryczną, tudzież akustyczną.

To wszystko razem wzięte składa się na niesamowity klimat, towarzyszący występom "Całusa", a najlepszym sposobem by się o tym przekonać jest wybranie się samemu na koncert "najlepszego zespołu z tej strony Motławy".

Więcej informacji o zespole na www.scob.art.pl


Powrót do zespołu Słodki Całus od Buby