DZIAŁY

SKLEP.GILDIA.PL

Rick Riordan. Percy Jackson i bogowie olimpijscy #3 - Klątwa tytana.
Spodziewana premiera rynkowa minęła 15 marca 2010 - produkt powinien być dostępny w ciągu kilku dni.

Cena: 27,92 zł  34,90
Anagram.
Data premiery rynkowej: 26 marca 2010>
Cena: 26,10 zł  29,00
Fantasy Komiks - 1.
Data premiery rynkowej: 22 marca 2010>
Cena: 14,92 zł  19,90

BANNERY

kotwica FORUM GILDII MUZYKI

ARTYKUŁY

RELACJE

GALERIE

RECENZJE

ARCHIWUM NEWSÓW

Gildia > Gildia Muzyki > Zespoły > Artrosis > Gothic Diamonds Tour 2008 - relacja z Krakowa (13.04.2008)


Gothic Diamonds Tour 2008 - relacja z Krakowa (13.04.2008)

Data publikacji artykułu: 25 kwietnia 2008
Autor: Paweł Woźniak
Korekta: Paweł Sarna

Trzynastego kwietnia, w doskonale znanym studentom AGH i nie tylko, krakowskim klubie Studio, odbył się festiwal gotyckich diamentów, będący częścią trasy koncertowej zespołu Artrosis. Spodziewałem się raczej przeciętnego koncertu z przeciętnymi zespołami i przeciętną atmosferą. Artrosis swoje lata świetności ma już raczej za sobą a pozostałe kapele są mało znane. Pomimo tego nastawienia w głębi mej „gotyckiej” duszy miałem nadzieje na miłą niespodziankę.

Jako pierwszy na scenie zameldował się zespół Dysonans, niestety ze względu na małe problemy komunikacyjne, nie mogę zbyt wiele napisać o tym występie. Jednak z opowiadań tych, którzy dotarli na czas, wiem ze chłopaki zagrali całkiem dobrze.

Pierwsza kapela, jaką ja mogłem podziwiać na scenie klubu Studio, był poznański Morion. Zespół zaprezentował ciekawą mieszankę mocnego gitarowego grania, ostrego hard rockowego wokalu oraz melodyjnych, klawiszowych wstawek, jak dla mnie mało gotycko, raczej metalowo. Występ poprawny, a na uwagę zasługuje wyjątkowo żywiołowy gitarzysta. Ogólnie można było zauważyć, że cały zespół czerpie radość ze swojego występu i chwała im za to.

Kolejną kapelą, która zaprezentowała swą twórczość był Witchking. Osoby, które spodziewały się po festiwalu, mającego w nazwie „Gothic” zespołów grających muzykę zbliżoną klimatem do XIII Stoleti czy The Sisters Of Mercy znów mogły się poczuć zaskoczone, gdyż Witchking zaprezentował szybko wpadający w ucho, melodyjny power metalowy set. Wyszło to całkiem zgrabnie, można było trochę poskakać i pokrzyczeć z wokalistą, a po koncercie nawet kilka osób kupiło ich płytę. Mam nadzieje, że ta kapela jeszcze namiesza na polskiej scenie muzycznej.

Po krótkiej przerwie na scenie pojawił się kolejny przedstawiciel poznańskiej sceny muzycznej, a mianowicie zespół Lebensssteuer. Znów było mocno, gitarowo, dużo „szatana na wokalu”, ale tym razem pojawiło się znacznie więcej elektroniki, więc fanom mrocznych dźwięków mogło się podobać. Paweł i reszta załogi z Poznania zaprezentowali swój niezwykle interesujący materiał, który spodobał się krakowskiej publiczności, jednak największym hitem okazał się cover Freestyler, który to w wykonaniu Lebensssteuer okazał się kawałem dobrego i mocnego, metalowego mięcha.

Następnie przyszedł czas na gwiazdę tego wieczoru, czyli grupę Artrosis. Zespół został niezwykle ciepło przyjęty przez publiczność zgromadzoną pod sceną. Set składał się głównie ze starszych utworów z płyt Pośród kwiatów i cieni oraz wcześniejszych. Nie zabrakło wspólnego śpiewania, a Medeah wykazała się profesjonalizmem szybko nawiązując kontakt z fanami, wśród których również świetnie się bawili ludzie z załogi Lebensssteuer. Występ urozmaiciło kilka bisów wśród, których niestety zabrakło obiecanego wcześniej Józia z Bagien.

Koncert ten nie był może najlepszym na jakim w życiu byłem, ale na pewno miło mnie zaskoczył. Zespół Artrosis udowodnił, że nadal jest w formie, a zespoły supportujące gwiazdę, mimo tego, że są mało popularne, mają swoją klasę .


Powrót do zespołu Artrosis