DZIAŁY

SKLEP.GILDIA.PL

Krzysztof Jaworski. Dandys. Słowo o Brunonie Jasieńskim.
Dostępność: 1-2 dni robocze
Cena: 31,50 zł  35,00
Thorgal - 17 - Strażniczka Kluczy (twarda oprawa).
Dostępność: 24h
Cena: 26,90 zł  29,90
Bleach - 3 - Memories in the Rain.
Dostępność: 24h
Cena: 14,31 zł  15,90

BANNERY

kotwica FORUM GILDII MUZYKI

ARTYKUŁY

RELACJE

GALERIE

RECENZJE

ARCHIWUM NEWSÓW

Gildia > Gildia Muzyki > Publicystyka > Geograf Karelski, czyli moje muzyczne przypadki > Odcinek 6: Siberian Tales – Rosja nieznana i stepy środkowoazjatyckie


Odcinek 6: Siberian Tales – Rosja nieznana i stepy środkowoazjatyckie

Data publikacji artykułu: 8 czerwca 2008
Autor: Rabbit da Pink Killer

Witam wszystkich. Dotarliśmy do ostatniej stacji naszej podróży na wschód. Wsiedliśmy we Lwowie, odwiedziliśmy Kijów, Sankt Petersburg, Moskwę i dojechaliśmy aż do Władywostoku (Mumij Troll, pamiętacie?). Dziś pragnęłabym zboczyć nieco na południe od szlaku kolei transsyberyjskiej.

Kiedyś, rozmawiając ze mną, pewien przemiły pan (miłośnik wschodnich dźwięków) uskarżał się na zjawisko następujące: państwa, które posiadały niegdyś kolonie, dajmy na to Francja, oprócz korzyści materialnych (ale nie zagłębiajmy się w historię i politykę) wzbogaciły też swą kulturę o nowe elementy. W muzyce – nowe brzmienia i trendy. Artyści z byłych kolonii m.in. dzięki znajomości języka robią karierę w Europie. „A co Rosja wyniosła z czasów imperium Związku Radzieckiego?” – zastanawiał się ów pan. – „Jakoś nie mogę trafić na nagrania artystów z republik azjatyckich.” Na szczęście mogłam mu polecić znakomity i jak najbardziej azjatycki etno-rockowy projekt ULYTAU z Kazachstanu. Ulytau to swego rodzaju fenomen. Ich płyta (Jumyr Kylysh) ukazała się w roku 2006 i dość szybko doczekali się koncertów za granicą – występy w Moskwie. Muzyka tej formacji to instrumentalny rock (i to całkiem mocny!) . Grupa gra kompozycje własne plus interpretuje znane dzieła muzyki klasycznej. Moją ulubioną kompozycją jest otwierający album utwór Aday. Ważną rolę w muzyce Ulytau spełniają skrzypce i gitary, ale artyści nie zapomnieli oczywiście o ich rodzimych instrumentach takich jak dombra. Stąd też przedrostek etno- w określeniu gatunku ich muzyki. Wizerunek grupy kreowany jest na modłę tradycyjno-kazaską  – wystarczy zobaczyć teledysk do Jumyr Kylysh. Mamy tu stepy, namioty, jeźdźców, sokoły… słowem stereotypowy Kazachstan (odmienny od „boratowego”!) dla wielbicieli etnicznych klimatów.

Bugotak – czyli „Come together” po buriacku. Słyszał ktoś z was kiedykolwiek mongolski śpiew gardłowy? No właśnie… podobnego wokalu należy się spodziewać od Bugotaka. Na płycie Siberian Tales prezentowane są tradycyjne brzmienia kraju Buriatów. Jeśli jednak ktoś nie zniósłby zbyt długiego wsłuchiwania się w tego typu muzykę polecam buriackie wersje utworów The Beatles czy Nirvany ( zmiany w warstwie językowej, tekstowej i instrumentalnej…słowem niezły ubaw).

Huun Huur Tu – tu z kolei panowie z Tuwy. Są dość znani w świecie. Niektórzy z moich znajomych zapoznali się z tą formacją wcześniej niż ze mną. Zespół używa samych głosów wydobywając z krtani przeróżne tony. W sumie podobnie jak Bugotak i zapewnie wielu innych wykonawców z tamtych rejonów.

Z etnicznych klimatów polecić mogę jeszcze rosyjską grupę rockową, często eksperymentująca z muzyką etniczną, głównie rosyjską i armeńską. Mowa o zespole Deti Picasso. Grupa ta jest bardzo popularna w Rosji, Armenii i… na Węgrzech. Często uczestniczy w przeróżnych festiwalach spod znaku rocka i muzyki etnicznej. Trzon zespołu stanowią: Gaja (wokal) i Karen (gitara) Arutjunjan. Jak określić styl Deti Picasso? Może rockowa psychodela wzbogacona nutą folkową? Jak zwał tak zwał, wypróbować warto. Zwłaszcza utwory More Lilij i Szut mi Ancekh.