Witam wszystkich. Dotarliśmy do ostatniej stacji naszej podróży na wschód. Wsiedliśmy we Lwowie, odwiedziliśmy Kijów, Sankt Petersburg, Moskwę i dojechaliśmy aż do Władywostoku (
Mumij Troll, pamiętacie?). Dziś pragnęłabym zboczyć nieco na południe od szlaku kolei transsyberyjskiej.

Kiedyś, rozmawiając ze mną, pewien przemiły pan (miłośnik wschodnich dźwięków) uskarżał się na zjawisko następujące: państwa, które posiadały niegdyś kolonie, dajmy na to Francja, oprócz korzyści materialnych (ale nie zagłębiajmy się w historię i politykę) wzbogaciły też swą kulturę o nowe elementy. W muzyce – nowe brzmienia i trendy. Artyści z byłych kolonii m.in. dzięki znajomości języka robią karierę w Europie. „
A co Rosja wyniosła z czasów imperium Związku Radzieckiego?” – zastanawiał się ów pan. – „
Jakoś nie mogę trafić na nagrania artystów z republik azjatyckich.” Na szczęście mogłam mu polecić znakomity i jak najbardziej azjatycki etno-rockowy projekt
ULYTAU z Kazachstanu. Ulytau to swego rodzaju fenomen. Ich płyta (
Jumyr Kylysh) ukazała się w roku 2006 i dość szybko doczekali się koncertów za granicą – występy w Moskwie. Muzyka tej formacji to instrumentalny rock (i to całkiem mocny!) . Grupa gra kompozycje własne plus interpretuje znane dzieła muzyki klasycznej. Moją ulubioną kompozycją jest otwierający album utwór
Aday. Ważną rolę w muzyce Ulytau spełniają skrzypce i gitary, ale artyści nie zapomnieli oczywiście o ich rodzimych instrumentach takich jak dombra. Stąd też przedrostek etno- w określeniu gatunku ich muzyki. Wizerunek grupy kreowany jest na modłę tradycyjno-kazaską – wystarczy zobaczyć teledysk do
Jumyr Kylysh. Mamy tu stepy, namioty, jeźdźców, sokoły… słowem stereotypowy Kazachstan (odmienny od „boratowego”!) dla wielbicieli etnicznych klimatów.
Bugotak – czyli „
Come together” po buriacku. Słyszał ktoś z was kiedykolwiek mongolski śpiew gardłowy? No właśnie… podobnego wokalu należy się spodziewać od Bugotaka. Na płycie
Siberian Tales prezentowane są tradycyjne brzmienia kraju Buriatów. Jeśli jednak ktoś nie zniósłby zbyt długiego wsłuchiwania się w tego typu muzykę polecam buriackie wersje utworów
The Beatles czy
Nirvany ( zmiany w warstwie językowej, tekstowej i instrumentalnej…słowem niezły ubaw).
Huun Huur Tu – tu z kolei panowie z Tuwy. Są dość znani w świecie. Niektórzy z moich znajomych zapoznali się z tą formacją wcześniej niż ze mną. Zespół używa samych głosów wydobywając z krtani przeróżne tony. W sumie podobnie jak Bugotak i zapewnie wielu innych wykonawców z tamtych rejonów.
Z etnicznych klimatów polecić mogę jeszcze rosyjską grupę rockową, często eksperymentująca z muzyką etniczną, głównie rosyjską i armeńską. Mowa o zespole
Deti Picasso. Grupa ta jest bardzo popularna w Rosji, Armenii i… na Węgrzech. Często uczestniczy w przeróżnych festiwalach spod znaku rocka i muzyki etnicznej. Trzon zespołu stanowią: Gaja (wokal) i Karen (gitara) Arutjunjan. Jak określić styl Deti Picasso? Może rockowa psychodela wzbogacona nutą folkową? Jak zwał tak zwał, wypróbować warto. Zwłaszcza utwory
More Lilij i
Szut mi Ancekh.