Recenzja promo CD zespołu Grimlord

Autor: Maurycy
Korekta: Paweł Sarna
10 kwietnia 2008


Znany zapewne niektórym zespół Grimlord, ma za sobą dość spory kawałek historii i wiele przeżyć. Nie raz już w zespole ulegał zmianie skład, nazwa oraz preferencje muzyczne, które także nie były stabilne. Początki zespołu można datować na lata dziewięćdziesiąte. W obecnym składzie zaczęli w pełni funkcjonować w roku 2007. Grimlord ma na swoim koncie kilka płyt demo, singiel, promo CD oraz płytę, którą udało im się nagrać na przełomie lipca i sierpnia 2007 roku. Dane było mi przesłuchać promo CD pod ciekawą nazwą Beast we are keeping under cover... czyli w skrócie B.W.A.K.U.C. Na płytce znajdują się 3 utwory z pełnego albumu Blood runneth over, który jest najświeższym osiągnięciem kapeli.

Po zagłębieniu się w muzykę i dokładnym przesłuchaniu przyznam, że w studio można było wyciągnąć lepszą jakość nagrania, które niestety nie prezentuje się w pełni profesjonalnie. Jednak jak wiadomo dobre studio kosztuje i nie wszystkie zespoły stać na takie wydatki, więc przyjąłem to z przymrużeniem oka.

Plusy płyty:
Strona muzyczna całej płyty jest przyjemna dla ucha. Utwory są w miarę zróżnicowane, szkoda że kapela nie pokazała się od trochę lżejszej strony muzycznej. Ceni się w dzisiejszych czasach wszechstronność zespołów. W utworach można się spotkać z bardzo ładnie zagranymi solówkami, a w całości przeważają dźwięki durowe, przez co muzyka brzmi trochę bardziej pozytywnie. Odbiorcy lepiej odbierają takie dźwięki niż np. molowe lub tak zwane "smutne".

Minusy płyty:
Na pewno dużo więcej możliwości dają dwie gitary w zespole i czuje się brak tego instrumentu. Werbel perkusji w pierwszym utworze daje się trochę we znaki przez co skupia uwagę słuchacza na sobie, a nie na całości, co nie jest dobre. Największym minusem jest wokal. Nie mówię tutaj o fałszowaniu, ponieważ z tym nie ma problemu, ale dykcja i angielski wokalisty jest marny. Taki problem niestety występuje w wielu polskich zespołach śpiewających po angielsku. Wokalista kapeli także nie radzi sobie najlepiej z wyższymi tonacjami. Jest w tytułowym utworze jeden fragment, gdzie wyciąga dźwięki do góry i niestety nie brzmi to za dobrze.

Jest jeszcze wiele pracy przed zespołem, ale są na jak najbardziej dobrej drodze ku wielkim scenom i życzę im tego. Mają wielu fanów i już jakieś osiągnięcia w kieszeni, więc nie pozostaje nic innego, jak tylko ćwiczyć i brnąć do przodu.

Ocena: 4/10


blog comments powered by Disqus